Zmiana czasu na zimowy 2026 nastąpi w nocy z soboty 24 na niedzielę 25 października: o godzinie 3:00 przestawiasz zegarki na 2:00, więc ta noc będzie dłuższa o godzinę. To jednocześnie ostatnia zmiana zapisana w obecnym rozporządzeniu premiera – i dlatego warto wiedzieć, co dalej.
Daty wynikają z rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z 4 marca 2022 r. w sprawie czasu letniego w latach 2022–2026 (Dz.U. 2022 poz. 539). Dokument opisuje zmianę wskazań zegarów z godziny 3:00 czasu letniego na 2:00 i obejmuje wyłącznie lata 2022–2026.
W skrócie:
- 25 października o 3:00 cofasz zegarki na 2:00 – śpisz godzinę dłużej.
- Obecne rozporządzenie kończy się na 2026 roku, ale unijne przepisy o zmianie czasu nadal obowiązują.
- Jeśli pracujesz na nocnej zmianie, ta noc może oznaczać dodatkową, płatną godzinę pracy.
Czy 25 października to naprawdę ostatnia zmiana czasu?
Ostatnia – ale tylko w obecnym rozporządzeniu. Polskie przepisy działają tak, że premier co kilka lat wydaje nowe rozporządzenie z konkretnymi datami, a podstawą jest ustawa o czasie urzędowym. Według farmer.pl nowy akt na kolejne lata jeszcze się nie ukazał.
Nie oznacza to jednak końca przestawiania zegarków. W całej Unii nadal obowiązuje dyrektywa 2000/84/WE, według której czas letni zaczyna się w ostatnią niedzielę marca, a kończy w ostatnią niedzielę października. Komisja Europejska wciąż analizuje możliwość odejścia od zmian, ale – jak podaje farmer.pl – żadna decyzja ani termin nie zapadły. Polski projekt ustawy o stałym czasie letnim, złożony w Sejmie w kwietniu 2025 r., też nie został przyjęty.
Kiedy zmienimy czas w 2027 roku?
Jeżeli reguły się nie zmienią, kalendarz według dyrektywy wygląda tak:
- 28 marca 2027 – przejście na czas letni (śpimy godzinę krócej),
- 31 października 2027 – powrót do czasu zimowego (śpimy godzinę dłużej).
Te same daty na 2027 rok znalazły się w harmonogramie, który Komisja Europejska opublikowała w marcu 2026 r. Ostateczne potwierdzenie dla Polski da dopiero nowe rozporządzenie – jeśli pojawi się w Dzienniku Ustaw, uzupełnimy ten tekst.
Pracujesz w nocy z 24 na 25 października? Sprawdź, co Ci przysługuje
Dla większości z nas zmiana czasu to po prostu dłuższy sen. Inaczej jest na nocnej zmianie: jeśli zaczynasz pracę przed 3:00 i kończysz rano, faktycznie przepracujesz o godzinę więcej niż wynika z grafiku. Jak wyjaśnia Infor.pl, za tę dodatkową godzinę należy się wynagrodzenie, a jeśli przekracza ona normę czasu pracy – także dodatek za nadgodziny lub czas wolny.
Uwaga na dodatek nocny: pora nocna to zawsze 8 godzin w przedziale 21:00–7:00, wskazanych w regulaminie pracy. Dodatek za pracę w nocy przysługuje więc za 8 godzin, nawet jeśli tej nocy pracujesz 9. Jeżeli masz wątpliwości, jak firma rozliczy tę noc, zapytaj dział kadr albo skontaktuj się z Państwową Inspekcją Pracy.
Jak łagodniej przejść na czas zimowy?
Cofnięcie zegarków jest dla organizmu łatwiejsze niż wiosenne, ale wieczory staną się nagle ciemniejsze – słońce zajdzie godzinę „wcześniej”. Kilka prostych nawyków pomaga:
- w niedzielę 25 października wstań o zwykłej porze i wyjdź na dzienne światło jeszcze przed południem,
- przez kilka dni nie przesuwaj gwałtownie pory posiłków i snu,
- jesienią zadbaj o ruch na zewnątrz w ciągu dnia – i przeczytaj, kiedy zacząć brać witaminę D jesienią.
Jeśli długo nie możesz dojść do siebie, masz kłopoty ze snem albo przyjmujesz leki o stałych porach, porozmawiaj z lekarzem lub farmaceutą.
Wiosenną zmianę opisywałyśmy w tekście Zmiana czasu w Polsce 2026: kiedy przestawimy zegarki na czas letni – znajdziesz tam też podpowiedź, jak sprawdzić dokładną godzinę.
Co zrobić teraz
- Wpisz do kalendarza: niedziela 25 października, 3:00 → 2:00.
- W sobotę wieczorem przestaw zegarki, które nie robią tego same – w piekarniku, samochodzie, ekspresie, budziku.
- Jeśli pracujesz tej nocy, sprawdź w grafiku, czy dodatkowa godzina jest uwzględniona, i zachowaj ewidencję czasu pracy.
- Sprawdź godziny odjazdów, jeśli podróżujesz nocą z soboty na niedzielę – przewoźnicy mogą zmieniać rozkład.
Fot.: zegar ścienny. Sridhar Rao, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons.