Strona główna » Śmiertelny kulig w Grzebowilku. 25-letni mężczyzna zginął na leśnej drodze

Śmiertelny kulig w Grzebowilku. 25-letni mężczyzna zginął na leśnej drodze

Tragiczny wypadek podczas kuligu w Grzebowilku. 25-latek zginął po upadku z improwizowanych sanek ciągniętych przez auto.

by Michal Zaremba
Śmiertelny kulig w Grzebowilku. 25-letni mężczyzna zginął na leśnej drodze

Kulig kojarzy się z beztroską i zimową tradycją, jednak w Grzebowilk zakończył się dramatem, pisze Auraposter.pl na podstawie Rmf24.pl. Późnym sobotnim wieczorem grupa młodych ludzi postanowiła zorganizować przejażdżkę, która przyniosła tragiczne skutki. Zamiast radości pojawił się strach, a finałem była śmierć 25-letniego mężczyzny.

Jak doszło do tragedii podczas kuligu

Według wstępnych ustaleń do osobowego Nissana podczepiono dwa worki wypełnione słomą. Na prowizorycznych „sankach” usiadło pięć osób, dlatego od początku przejazd niósł wysokie ryzyko. Gdy samochód wjechał w zakręt na leśnej drodze, doszło do gwałtownego szarpnięcia. Wtedy mężczyzna siedzący na końcu jednego z worków spadł na ziemię.

Po upadku uderzył w drzewo, a obrażenia okazały się bardzo poważne. Na miejsce szybko wezwano służby ratunkowe, jednak mimo reanimacji życia 25-latka nie udało się uratować.

Leśna droga i improwizowane „sanki” zwiększyły zagrożenie

Kulig odbywał się na wąskiej leśnej trasie, a to znacząco zwiększało niebezpieczeństwo. Takie drogi mają liczne zakręty, a drzewa znajdują się bardzo blisko toru jazdy. Jednocześnie worki ze słomą nie zapewniają stabilności ani ochrony przed zsunięciem się.

Wystarczy jeden skręt, aby osoby siedzące z tyłu straciły równowagę. W takich warunkach nawet niewielka prędkość może doprowadzić do tragicznych konsekwencji, dlatego policja dokładnie analizuje przebieg przejazdu.

Kierowca zatrzymany, policja wyjaśnia okoliczności

Za kierownicą samochodu siedział 24-letni mężczyzna. Jak potwierdzono, był trzeźwy, jednak został zatrzymany, co jest standardową procedurą przy wypadkach śmiertelnych. Funkcjonariusze przesłuchują świadków i sprawdzają, jak dokładnie zorganizowano kulig.

Śledczy ustalają również, kto podczepił worki do auta i czy uczestnicy zdawali sobie sprawę z ryzyka. Analizowane są warunki na drodze oraz zachowanie wszystkich osób biorących udział w przejażdżce.

Dlaczego takie kuligi kończą się dramatami

Historia z Grzebowilka pokazuje, że improwizowane kuligi są wyjątkowo niebezpieczne. Brak zabezpieczeń, twarde przeszkody przy drodze oraz siła odśrodkowa podczas skrętów tworzą śmiertelną kombinację. W takich sytuacjach nawet szybka pomoc nie zawsze wystarcza.

Podobne publikacje