Strona główna » Polska o krok od blackoutu. Cyberatak na energetykę i ślady rosyjskiego sabotażu

Polska o krok od blackoutu. Cyberatak na energetykę i ślady rosyjskiego sabotażu

Polska była o krok od blackoutu po skoordynowanym cyberataku na energetykę. Rząd mówi o rosyjskim sabotażu i realnym zagrożeniu dla kraju.

by Michal Zaremba
Polska o krok od blackoutu. Cyberatak na energetykę i ślady rosyjskiego sabotażu

Minister energii Miłosz Motyka oraz wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski potwierdzili, że doszło do poważnego ataku cybernetycznego na infrastrukturę energetyczną, a wszystko wskazuje na rosyjski sabotaż. Co ważne, celem nie była jedna awaria, lecz destabilizacja systemu w skali całego kraju, pisze Auraposter.pl według danych rmf24.pl.

Gdy politycy mówią o blackoucie, nie chodzi o chwilowy brak prądu, lecz o efekt domina, który może sparaliżować państwo.

„Cyfrowe czołgi już tu są”

Wypowiedź Gawkowskiego o „cyfrowych czołgach” szybko obiegła media, ponieważ oddaje istotę współczesnych zagrożeń. Dziś bowiem nie trzeba rakiet ani bomb, aby uderzyć w państwo. Wystarczy skuteczny atak na systemy, od których zależy energia, transport czy łączność.

Eksperci od bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej zwracają uwagę, że energetyka jest wyjątkowo wrażliwa. Ponieważ gdy zawodzi prąd, natychmiast pojawiają się problemy w szpitalach, telekomunikacji i logistyce. Dlatego właśnie ta branża stała się jednym z głównych celów cyberwojny.

Jednocześnie, co podkreślają przedstawiciele rządu, reakcja służb była skuteczna, a systemy bezpieczeństwa zadziałały. I właśnie ten fakt uspokaja opinię publiczną, choć nie usuwa pytania o przyszłość.

Atak skoordynowany i bez precedensu w Polsce

Według informacji przekazanych przez resort energii, atak miał charakter wielopunktowy. Próbowano zakłócić komunikację pomiędzy instalacjami wytwórczymi a operatorami sieci, a jednocześnie celem była elektrociepłownia oraz rozproszone źródła energii w różnych częściach kraju.

Miłosz Motyka przyznał, że takiej skali i jednoczesności działań wcześniej nie notowano. To z kolei sugeruje, że ktoś testował nie tylko zabezpieczenia techniczne, lecz także zdolność państwa do szybkiej i skoordynowanej reakcji.

Użytkownicy w sieci zauważali, że dopiero teraz wiele osób uświadamia sobie, jak „niewidzialna” praca systemów decyduje o tym, czy w domu świeci się światło.

Dlaczego komunikacja w energetyce to kluczowy punkt systemu

Z dostępnych informacji wynika, że celem ataku była komunikacja między elementami systemu energetycznego. A to właśnie ona decyduje o stabilności dostaw. Gdy instalacje tracą łączność z operatorami, rośnie ryzyko błędów sterowania i opóźnień w reagowaniu na zmiany obciążenia sieci.

Motyka zaznaczał, że atak się nie powiódł, jednak był realnym zagrożeniem. W przypadku infrastruktury krytycznej liczą się bowiem minuty, a czasem sekundy. Dlatego państwa inwestują ogromne środki nie tylko w produkcję energii, lecz także w odporność cyfrową.

Sabotaż z Rosji i komunikat bez paniki

W rozmowach medialnych Gawkowski mówił wprost o rosyjskim sabotażu, jednak jednocześnie apelował o spokój. Ten przekaz nie był przypadkowy. Z jednej strony miał poinformować społeczeństwo o skali zagrożenia, a z drugiej nie dopuścić do chaosu informacyjnego.

Specjaliści od komunikacji kryzysowej podkreślają, że w przypadku cyberataków panika bywa celem równie ważnym jak szkody techniczne. Dlatego rząd starał się zachować równowagę między transparentnością a uspokajaniem nastrojów.

Sprawa ze Szczecina pokazuje inną twarz cyberzagrożeń

Równolegle do informacji o ataku na energetykę pojawiła się sprawa zatrzymania mieszkańca Szczecina przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Śledczy ustalili, że mężczyzna próbował przełamywać zabezpieczenia jednej z dużych spółek energetycznych i ingerować w dane.

Chociaż ten wątek dotyczył głównie finansów i informacji klientów, eksperci zwracają uwagę, że takie działania również uderzają w zaufanie do systemu. Nawet jeśli nie prowadzą do wyłączenia prądu, osłabiają poczucie bezpieczeństwa i pokazują, jak wiele poziomów ma cyberzagrożenie.

„W energetyce nie ma małych incydentów. Każdy atak może być testem przed czymś większym” — podkreśla ekspert ds. cyberbezpieczeństwa infrastruktury.

Dlaczego temat blackoutu wraca i co oznacza gotowość

Słowa o „byciu blisko blackoutu” sprawiły, że temat bezpieczeństwa energetycznego znów trafił do publicznej debaty. Specjaliści przypominają, że blackout rzadko jest wynikiem jednej awarii. Zwykle to splot kilku zakłóceń, które na siebie nachodzą.

Dlatego gotowość nie oznacza życia w strachu, lecz świadome przygotowanie. Instytucje odpowiadają za zabezpieczenia i procedury, natomiast obywatele mogą ograniczać chaos informacyjny, korzystając z wiarygodnych źródeł i unikając dezinformacji.

Co dalej po ostrzeżeniu bez konsekwencji

Rząd zapowiada, że w 2026 roku Polska zwiększy inwestycje w cyberochronę energetyki. Chodzi nie tylko o nowy sprzęt, lecz także o szkolenia, procedury i ćwiczenia symulacyjne. Eksperci podkreślają, że najsłabszym ogniwem często pozostaje człowiek, dlatego kompetencje są równie ważne jak technologia.

Ten atak się nie powiódł, jednak jasno pokazał, że presja w cyberprzestrzeni nie zniknie.

Podobne publikacje