Strona główna » Marian Kasprzyk nie żyje. Mistrz olimpijski w boksie miał 86 lat

Marian Kasprzyk nie żyje. Mistrz olimpijski w boksie miał 86 lat

Marian Kasprzyk nie żyje. Mistrz olimpijski z Tokio 1964 odszedł w wieku 86 lat. Co wiadomo o przyczynie śmierci i jego karierze.

by Michal Zaremba
Marian Kasprzyk nie żyje. Mistrz olimpijski w boksie miał 86 lat

My na Auraposter patrzymy dziś na Polskę, która żegna jedną z ikon sportu. Marian Kasprzyk nie żyje. Miał 86 lat. I choć ring dawno ucichł, to jego nazwisko wciąż brzmiało głośno.

Wiadomość o śmierci mistrza obiegła media we wtorek. Informację potwierdziły organizacje bokserskie i redakcje sportowe.

Przyczyna śmierci Mariana Kasprzyka

W sieci szybko pojawiło się jedno pytanie: przyczyna śmierci Mariana Kasprzyka. I tu trzeba postawić jasną granicę. Media nie podały szczegółowej, oficjalnej przyczyny.

Jednocześnie w publikacjach wraca temat jego zdrowia sprzed lat. Wskazuje się, że Kasprzyk walczył z ciężką chorobą nowotworową i przeszedł rozległą operację w latach 90.

To ważne, bo w takich dniach plotka często wyprzedza fakt. Dlatego warto trzymać się tego, co potwierdzone.

Kim był Marian Kasprzyk

Dla młodszych kibiców nazwisko może brzmieć jak hasło z podręcznika. Jednak dla polskiego boksu to postać z krwi i kości. Marian Kasprzyk był symbolem epoki, gdy sport w Polsce budował dumę całych miast.

Największy sukces przyszedł w 1964 roku. Wtedy zdobył złoty medal olimpijski w Tokio. Cztery lata wcześniej dołożył brąz w Rzymie. I właśnie te dwa krążki ustawiły go wśród najlepszych.

Tokio 1964: dlaczego ten finał przeszedł do historii

Tokio to nie tylko medal. To także opowieść o presji, bólu i zimnej głowie. Kasprzyk wygrał złoto w czasach, gdy boks amatorski był brutalnie wymagający, a różnice punktowe bywały minimalne.

Wspomnienia o tamtym turnieju wracają w relacjach dziennikarzy sportowych. I wracają nie bez powodu. Bo jego styl był prosty, a jednocześnie bezkompromisowy. Do tego dochodziła psychika, czyli rzecz, której nie widać na zdjęciach.

Jeśli ktoś szuka krótkiej definicji, to brzmi ona tak: odwaga plus dyscyplina.

Bilans walk i największe osiągnięcia: liczby, które mówią same

Wielu czytelników wpisuje dziś: „ile walk stoczył Kasprzyk”. Takie dane pojawiają się w polskich serwisach sportowych. Na przykład Interia podaje, że stoczył 270 walk i wygrał 232.

Zebraliśmy to w prostym skrócie, bo tak najłatwiej porównać skalę.

Dane w skrócieInformacja
Dyscyplinaboks (amatorski)
Medale IOzłoto 1964, brąz 1960
Liczba walk270
Zwycięstwa232
Wiek86 lat

Za tymi liczbami stoją lata treningów. A także setki godzin w sali, gdy nikt nie klaskał.

„To był wojownik”

Po śmierci mistrza pojawiła się fala pożegnań. I choć sport zna patos, to tu dominuje prosty ton. Wspomnienia o człowieku, który nie grał wizerunkiem.

Klub z Bielska-Białej, z którym był związany, informował o jego odejściu w oficjalnym komunikacie. Jednocześnie Polski Związek Bokserski przekazał kondolencje i przypomniał jego olimpijskie tytuły.

Kasprzyk poza ringiem

W późniejszych latach Kasprzyk rzadziej mówił o sporcie, a częściej o życiu. I właśnie tu wielu widziało jego drugą siłę. Bo nie udawał, że zawsze było łatwo.

Media przypominają, że doświadczył choroby i rodzinnych dramatów. A jednocześnie potrafił opowiadać o tym bez pozowania.

I tu wraca jedno zdanie, które kibice cytują najczęściej. Bo brzmi jak ringowa deklaracja, tylko przeniesiona na codzienność.

„Pan Bóg mi towarzyszy” – wspominał w rozmowach.

Co teraz zostaje po Marianie Kasprzyku: lekcja dla młodych

Dziś łatwo kliknąć medal w Wikipedii. Trudniej zrozumieć, czym był sport w PRL i jak wyglądała droga na szczyt. A jeszcze trudniej pojąć, że mistrzostwo nie kończy się w chwili zejścia z podium.

Po Kasprzyku zostaje więc coś więcej niż wynik. Zostaje standard charakteru. I zostaje pamięć o człowieku, który walczył także wtedy, gdy kamera znikała.

Na końcu dnia kibice i tak wrócą do jednego obrazu. Do pięściarza, który w Tokio udowodnił, że Polska potrafi wygrywać z najlepszymi.

Podobne publikacje