Temat deportacji Ukraińców z Polski pojawił się po zapowiedzi wiceprezesa PiS Tobiasza Bocheńskiego. Polityk poinformował, że po ewentualnym powrocie partii do władzy planowane miałoby być odsyłanie z Polski ukraińskich mężczyzn w wieku 25–60 lat, którzy nie mają legalnego zatrudnienia. Według zapowiedzi rozwiązanie mogłoby pojawić się po wyborach parlamentarnych w 2027 roku, jeśli PiS utworzyłoby rząd.
Dla osób sprawdzających, czy Polska może deportować Ukraińców, najważniejsze jest jednak rozróżnienie zapowiedzi politycznej od obowiązującego prawa. Więcej praktycznych informacji dotyczących życia cudzoziemców, pracy i zmian przepisów publikuje auraposter.pl. Według obecnego stanu prawnego brak zatrudnienia sam w sobie nie oznacza automatycznej deportacji osoby legalnie przebywającej w Polsce.
Na czym dokładnie polega pomysł PiS
Hasło PiS deportacja Ukraińców odnosi się do propozycji przedstawionej podczas konwencji programowej partii. Tobiasz Bocheński wskazał grupę mężczyzn z Ukrainy w wieku 25–60 lat, którzy nie pracują w Polsce legalnie. Według Polsat News propozycja miałaby również obejmować osoby pracujące nielegalnie, a partia zapowiada stworzenie centrów deportacyjnych oraz centralnego systemu ewidencji pobytu cudzoziemców.
Na 12 sierpnia 2026 roku nie jest to jednak ustawa, rozporządzenie ani decyzja, która pozwalałaby rozpocząć takie deportacje. Jest to propozycja programowa uzależniona od wyniku przyszłych wyborów i późniejszych zmian prawnych. W sondażu IBRiS 67,2 proc. badanych poparło pomysł deportacji obywateli Ukrainy w wieku poborowym, którzy nie są legalnie zatrudnieni w Polsce.
Czy brak legalnej pracy oznacza dziś deportację
W polskich przepisach funkcjonuje przede wszystkim pojęcie „zobowiązania cudzoziemca do powrotu”. Oficjalny Moduł Obsługi Spraw dla cudzoziemców wskazuje określone przesłanki, na podstawie których może zostać wydana taka decyzja. Sam brak pracy nie tworzy obecnie ogólnej zasady nakazującej usunięcie z Polski każdego cudzoziemca.
„Jeżeli pobyt jest zgodny z zakresem udzielonej wizy, to nie ma podstaw do ich deportacji” — mówi prawnik Piotr Milik.
Znaczenie ma więc podstawa pobytu konkretnej osoby: ochrona czasowa, wiza, zezwolenie na pobyt czy inny legalny status. Dlatego deportacja Ukraińców 2026 nie może obecnie zostać automatycznie zastosowana do całej grupy tylko dlatego, że jej członkowie chwilowo nie mają pracy. Inaczej może wyglądać sytuacja osoby, która utraciła legalną podstawę pobytu albo spełnia inną ustawową przesłankę do wydania decyzji powrotowej.
Ochrona czasowa Ukraińców została przedłużona do 2028 roku
Szczególnie istotna jest decyzja Rady UE 2026/1912 z 30 lipca 2026 roku. Jak poinformował 6 sierpnia polski Urząd do Spraw Cudzoziemców, ochrona czasowa osób wysiedlonych z Ukrainy została przedłużona do 4 marca 2028 roku. Decyzja weszła w życie 5 sierpnia 2026 roku.
Jednocześnie pojawił się nowy warunek dotyczący obowiązków wojskowych przy przyznawaniu ochrony. Nie obejmuje on jednak osób, które korzystały z ochrony czasowej w danym państwie UE przed 30 lipca 2026 roku i zachowały ten status bez przerwy. Oznacza to, że ochrona czasowa Ukraińców do 2028 pozostaje ważnym ograniczeniem dla prób automatycznego objęcia już chronionych osób nowym mechanizmem deportacyjnym.

Warto też przeczytać materiał auraposter.pl „Rekomendacje UE dotyczące przyszłości Ukraińców pod ochroną”. Opisano w nim unijne rozwiązania dotyczące stopniowego przechodzenia z ochrony czasowej na inne podstawy legalnego pobytu, między innymi związane z pracą, studiami lub sytuacją rodzinną.
Co musiałoby się zmienić, aby deportacje były możliwe
Realizacja propozycji PiS wymagałaby znacznie więcej niż decyzji politycznej po wyborach. Państwo musiałoby stworzyć odpowiednią podstawę ustawową, a nowe regulacje musiałyby pozostawać zgodne z prawem Unii Europejskiej i prawami osób już legalnie przebywających w Polsce. Nie można więc założyć, że po zmianie rządu deportacje całej wskazanej grupy rozpoczęłyby się automatycznie.
Aby taki mechanizm mógł rzeczywiście zacząć funkcjonować, konieczne byłyby m.in.:
- wygranie wyborów w 2027 roku przez ugrupowanie popierające takie rozwiązanie i utworzenie rządu;
- przygotowanie oraz uchwalenie nowych przepisów określających dokładne przesłanki wydalenia;
- pogodzenie nowych regulacji z obowiązującą do 4 marca 2028 roku ochroną czasową wynikającą z prawa UE;
- prowadzenie spraw cudzoziemców zgodnie z odpowiednią procedurą oraz zapewnienie dostępnych środków odwoławczych.
Dodatkową barierę stanowi art. 19 Karty praw podstawowych UE, który zakazuje wydaleń zbiorowych. Oznacza to, że nie można zastąpić przewidzianych prawem procedur jednym automatycznym nakazem obejmującym grupę ludzi wyłącznie na podstawie narodowości i wspólnej cechy.
Kiedy deportacje mogłyby się rozpocząć
Najwcześniejszym politycznym punktem odniesienia są wybory parlamentarne w 2027 roku, ponieważ właśnie z ewentualnym przejęciem władzy PiS wiąże swój plan. Nie oznacza to jednak, że deportacje mogłyby rozpocząć się następnego dnia po wyborach. Najpierw musiałby powstać rząd, następnie potrzebne byłyby konkretne przepisy oraz ich wejście w życie.
| Etap | Możliwy termin | Co musiałoby się wydarzyć |
|---|---|---|
| Zapowiedź polityczna | sierpień 2026 | obecnie nie zmienia statusu prawnego cudzoziemców |
| Wybory parlamentarne | 2027 | PiS musiałoby uzyskać możliwość utworzenia rządu |
| Zmiana prawa | po utworzeniu rządu | konieczne byłoby uchwalenie odpowiednich regulacji |
| Stosowanie nowych zasad | po wejściu ustawy w życie | potrzebna byłaby podstawa prawna dla konkretnych decyzji |
| Osoby objęte ochroną czasową | co do zasady do 4 marca 2028 | obowiązuje przedłużona ochrona UE, z indywidualnymi wyjątkami przewidzianymi prawem |
W praktyce nie ma więc obecnie wiarygodnej daty, w której takie deportacje mogłyby się rozpocząć. Dla części osób objętych ochroną czasową znaczenie ma dodatkowo unijna decyzja obowiązująca do 4 marca 2028 roku. Ewentualne polskie przepisy musiałyby zostać skonstruowane z uwzględnieniem prawa UE.

Kogo propozycja miałaby dotyczyć
Według zapowiedzi Ukraińcy w wieku poborowym objęci planem PiS to mężczyźni w wieku od 25 do 60 lat, którzy nie posiadają legalnego zatrudnienia w Polsce. Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk zwrócił jednak uwagę, że ponad 90 proc. przebywających w Polsce Ukraińców w tej grupie wiekowej pracuje. Wśród nieaktywnych zawodowo wymienił między innymi rannych żołnierzy odbywających rehabilitację oraz rodziców dzieci z niepełnosprawnościami.
„Ponad 90 procent Ukraińców w wieku poborowym przebywających w Polsce pracuje” — mówił wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk.
Brak etatu nie oznacza automatycznie nielegalnego pobytu. Kluczowe są dokumenty, aktualny status pobytowy i indywidualna sytuacja cudzoziemca. Z tego powodu ostateczny zakres ewentualnych przyszłych regulacji można będzie ocenić dopiero po opublikowaniu konkretnego projektu ustawy.
Co powinni sprawdzić Ukraińcy mieszkający obecnie w Polsce
Osoby przebywające legalnie w Polsce nie powinny traktować obecnych wypowiedzi polityków jako decyzji o nakazie wyjazdu. Warto natomiast kontrolować ważność swojego statusu pobytowego, dokumentów, zgłoszenia zatrudnienia oraz oficjalnej korespondencji z urzędami. Aktualne komunikaty dotyczące ochrony czasowej publikuje Urząd do Spraw Cudzoziemców, natomiast procedury dotyczące pobytu i powrotu opisuje państwowy portal MOS.
Osoby, dla których istotne staje się znalezienie formalnego zatrudnienia, mogą również przeczytać poradnik auraposter.pl „Jak znaleźć pracę na OLX w Polsce w 2026 roku”. Materiał opisuje między innymi zasady sprawdzania legalności zatrudnienia oraz bezpiecznego wyboru ofert pracy.
Czytaj także: Rekomendacje UE dotyczące przyszłości Ukraińców pod ochroną