My, Auraposter, śledzimy prognozy tak, jak śledzi je wiele rodzin: pod kątem poranka, dojazdu i bezpieczeństwa wedlug superjouer.fr. I dlatego temat zamknięte szkoły oraz odwołane lekcje wraca dziś w całej Polska. Synoptycy mówią o fali mrozu, a lokalne decyzje zapadają szybciej, niż zwykle.
Mróz w Polsce: gdzie temperatury mogą spaść do -29°C
Największe ryzyko meteorolodzy widzą na północnym wschodzie. Tam nocą termometry mogą zejść nawet w okolice -25°C, a lokalnie jeszcze niżej. Ostrzeżenia wydaje IMGW, a alerty obejmują szeroki obszar kraju.
Nie chodzi jednak tylko o odczucie zimna. Liczy się też wiatr, oblodzenie i awarie. Do tego dochodzą zjawiska lodowe na rzekach, które potrafią zmienić sytuację w kilka godzin.
Odwołane lekcje w szkołach 2026 w Polsce
Gdy mróz uderza, decyzja często zaczyna się w gabinecie dyrektora. Jednak obok dyrektora działają też samorządy, bo to one odpowiadają za transport i warunki w budynkach. Dlatego w części miejscowości zajęcia zawieszają szybciej, zwłaszcza gdy dzieci dojeżdżają z daleka.
Prawo dopuszcza zawieszenie zajęć w określonych warunkach. W praktyce szkoły patrzą na temperaturę, stan dróg i ogrzewanie klas. A jeśli ryzyko rośnie, wybierają bezpieczeństwo.
„Robimy to w trosce o zdrowie uczniów. Przy tak niskich temperaturach nie możemy ryzykować.”
Odwołane zajęcia w szkołach: gdzie już mówią o zawieszeniach
Najczęściej padają nazwy regionów północnych. W województwie warmińsko-mazurskim część szkół zawiesza zajęcia, a podobne decyzje pojawiają się też w Podlaskiem. Jednak temat nie zatrzymuje się na północy, bo dyskusja dociera nawet do dużych miast.
W samych komunikatach powtarza się jeden wątek: dojazd i wychłodzenie. Bo gdy poranek zaczyna się od dwucyfrowego minusa, szkoła może być ostatnim miejscem, gdzie rodzic chce testować szczęście.

Ferie zimowe a mróz: czy naprawdę mogą się wydłużyć
Tu pojawia się najbardziej „googlowane” pytanie: czy ferie będą dłuższe. W części regionów tak to wygląda w praktyce, bo jeśli szkoła zawiesza zajęcia tuż po feriach, dzieci zostają w domu. I choć to nie jest formalne „przedłużenie ferii”, efekt bywa podobny.
Dla rodziców oznacza to szybkie zmiany planów. A dla pracodawców — prośby o zdalną pracę lub urlop na opiekę. Dlatego samorządy starają się komunikować decyzje możliwie wcześnie, choć pogoda i tak potrafi zaskoczyć.
Jak reagują miasta i służby
W chłodnych dniach widać też działania osłonowe. W Olsztyn oraz innych miastach regionu pojawiają się ogrzewane namioty, aby osoby potrzebujące mogły się ogrzać i napić ciepłego napoju.
Równolegle służby ostrzegają przed chodzeniem po zamarzniętych akwenach. W Gdańsk temat wrócił, bo tłumy wychodzą na zamarzniętą Motławę mimo apeli o ostrożność.
Co zrobić dziś wieczorem, żeby rano nie panikować
Najważniejsze jest proste planowanie, bo mróz lubi chaos. Dlatego warto przygotować się wcześniej, a nie o świcie.
Przed wyjściem z domu pomogą te kroki:
- sprawdź komunikat szkoły i gminy, bo decyzje potrafią się zmienić,
- ustal alternatywny dojazd, a jeśli trzeba, także opiekę dla dziecka,
- przygotuj cieplejszy strój warstwowy, bo wtedy łatwiej reagować,
- przypomnij dziecku, aby nie zdejmowało rękawic „na chwilę”.
A potem i tak warto wrócić do komunikatów rano, bo pogoda bywa szybsza od procedur.
Wstęp się kończy, a mróz dopiero zaczyna
W tej historii nie ma jednego finału, bo wszystko zależy od dwóch najbliższych nocy. Jeśli temperatura spadnie zgodnie z prognozami, kolejne szkoły mogą ogłaszać odwołane lekcje. A jeśli warunki złagodnieją, część placówek wróci do normalnego rytmu. Jedno pozostaje pewne: tej zimy o planie dnia decyduje termometr równie często, jak dzwonek