Po nowych publikacjach dokumentów o Jeffreyu Epsteinie znów ruszyła lawina pytań. Tym razem padło też polskie nazwisko. My na Auraposter porządkujemy fakty, bo w sieci łatwo o skróty i fałszywe tezy. pisze Party.pl.
W ujawnionej korespondencji pojawia się Sandra Kubicka. Nie jako nadawczyni. Nie jako adresatka. A jednak wystarczyło jedno zdanie, by temat trafił na nagłówki.
Skąd wzięło się nazwisko Sandry Kubickiej w aktach Epsteina
W dokumentach widać mail wysłany z konta powiązanego z Epsteinem. Trafił do Faith Kates, czyli osoby związanej z branżą modelek. W treści pojawia się pytanie o Kubicką i wzmianka o Miami.
To ważne, bo sama Kubicka nie brała udziału w rozmowie. Nie ma też śladu, by odpowiedziała lub została włączona do korespondencji. Ten kontekst podkreślają redakcje opisujące sprawę.
Co dokładnie mówi mail
W sieci krąży wiele wersji tej historii. Dlatego warto trzymać się tego, co faktycznie pojawia się w publikacjach. Najkrótszy opis wygląda tak:
| Element | Co wynika z publikacji mediów |
|---|---|
| Nadawca | konto powiązane z Epsteinem |
| Odbiorczyni | Faith Kates (branża modelingowa) |
| Wątek | pytanie, czy Sandra Kubicka jest „jedną z modelek” |
| Miejsce | wzmianka o Miami |
| Udział Kubickiej | brak jej w korespondencji |
Ten mail ma znaczenie informacyjne. Jednak sam w sobie niczego nie przesądza. Właśnie dlatego redakcje ostrożnie oddzielają „wzmiankę” od „kontaktu”.
Co powiedziała Sandra Kubicka: mocne słowa i jasne odcięcie
Modelka odniosła się do sprawy w rozmowie z mediami. Podkreśliła, że nie znała Epsteina i nigdy go nie spotkała. Opisała też swój lęk, bo w tamtym czasie pracowała w USA.
„Świadomość, że taki człowiek zwrócił na mnie uwagę i mogłam stać się jego ofiarą, jest przerażająca.”
— powiedziała Sandra Kubicka, cyt. za Plejadą
Ten głos jest kluczowy. Bo pokazuje emocjonalny koszt „samej wzmianki”. A przy takiej sprawie ludzie często ferują wyroki zbyt szybko.

Czy wzmianka w aktach oznacza powiązania z Epsteinem
To pytanie dominuje w wyszukiwarce. I właśnie ono wymaga najkrótszej odpowiedzi. Nie, sama obecność nazwiska w mailu nie oznacza relacji.
Dokumenty obejmują ogromny zbiór materiałów. Są tam rozmowy, notatki i luźne wzmianki. Dlatego interpretacja wymaga ostrożności. Takie ostrzeżenia pojawiają się też w omówieniach polskich wątków. zwraca uwagę, że akta pokazują szeroki krąg kontaktów i nazwisk.
Dlaczego akta Epsteina znów wypłynęły i czemu to budzi spór
Amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnia kolejne transze materiałów. Media podają, że chodzi o miliony stron, a także o duże zbiory zdjęć i nagrań.
Do tego dochodzi presja polityczna i techniczna. Reuters opisywał, że resort musi przeglądać miliony stron i jednocześnie robić redakcje, by chronić ofiary. Reuters wskazywał też, że proces może się wydłużać.
To tłumaczy chaos informacyjny. Dokumenty zalewają sieć. Potem ktoś wycina jedno zdanie. Następnie algorytmy robią resztę.
Polskie nazwiska w aktach Epsteina
Wątek Kubickiej nie jest jedynym polskim tropem. W weekend media pisały o obecności nazwiska Wojciecha Fibaka.
Równolegle głośno zrobiło się o korespondencji Epsteina z polską modelką Marianą Idźkowską. Ten temat opisywały redakcje, powołując się na analizę dziennikarską. Zwracano uwagę, że same dokumenty nie pokazują przestępstwa po jej stronie.
Warto jednak rozdzielać te historie. Bo łączy je głównie nazwisko Epsteina. Natomiast fakty w każdej sprawie wyglądają inaczej.