Na Auraposter śledzimy nie tylko wynik, lecz także kulisy, bo właśnie one dziś rozgrzały kibiców. W sobotę 7 lutego 2026 Arka Gdynia była o sekundy od przełamania, jednak Legia Warszawa wyrwała remis w doliczonym czasie. Klub wcześniej ogłosił też ważną decyzję kadrową. Chodzi o kapitana.
Jaki był wynik Arka Gdynia – Legia Warszawa i kto strzelił gole
Najpierw stadion w Gdyni cieszył się z prowadzenia 2:0. Potem przyszły minuty, które bolą najbardziej. Arka straciła dwa gole po stałych fragmentach. I dlatego skończyło się 2:2.
Strzelcy bramek byli konkretni:
- dla Arki trafili Michał Marcjanik (26’) oraz Nazariy Rusyn (58’),
- dla Legii dwa razy uderzył Antonio Čolak (90’ i 90+4’).
Frekwencja też była solidna. Na trybunach zasiadło 12 497 widzów.

Dlaczego ten remis boli Arkę, a Legii daje tlen
Arka miała mecz pod kontrolą, więc liczyła na pełną pulę. Jednak gdy robi się 90. minuta, a rywal dostaje róg, presja rośnie. Potem przychodzi drugi róg, a wtedy stadion milknie. Właśnie tak Legia „dowiozła” punkt.
To był mecz, w którym detale były ważniejsze niż posiadanie piłki.
Dawid Gojny przedłużył kontrakt. Co to znaczy dla Arki
Dzień wcześniej klub przekazał wiadomość, którą kibice lubią najbardziej. Dawid Gojny zostaje w Gdyni. Arka przedłużyła jego umowę do końca sezonu 2027/28.
Klub przypomniał też liczby kapitana. Gojny ma w barwach Arki 92 mecze, 2 gole i 14 asyst. I dlatego ten podpis wygląda jak jasny sygnał przed trudną wiosną.
Co z Arielem Mosórem
Równolegle krążył temat wzmocnienia defensywy. Mowa o Arielu Mosórze z Rakowa. Jednak, według doniesień z Trójmiasta, piłkarz nie został wyrejestrowany z listy na Ligę Konferencji, więc wypożyczenie może nie dojść do skutku.
W tle jest jeszcze jeden wątek. Trener Arki Dawid Szwarga zwraca uwagę na różnicę budżetów, choć tabela tej różnicy nie pokazuje. To zdanie mocno krąży dziś wśród kibiców.
Remis nie zamyka dyskusji, bo oba kluby wciąż grają o oddech. Arka zyskała punkt, ale straciła szansę na skok w górę. Legia natomiast uratowała wynik, a więc kupiła sobie trochę czasu. Teraz każdy kolejny mecz będzie testem nerwów.