Nie żyje ks. Bruno Kant, uznawany za najstarszego katolickiego kapłana na świecie. Duchowny zmarł 29 maja 2026 roku wieczorem w Eichenzell-Löschenrod w niemieckiej Hesji, gdzie mieszkał po przejściu na emeryturę. Miał 110 lat i jeszcze przez wiele lat po zakończeniu formalnej pracy duszpasterskiej pozostawał ważną postacią lokalnej wspólnoty. Jak pisze auraposter.pl, jego biografia jest niezwykłą opowieścią o wierze, wojnie, długowieczności, kaszubskich korzeniach i ponad siedemdziesięciu latach kapłaństwa.
Ks. Bruno Kant urodził się 26 lutego 1916 roku w Werblinie, dzisiejszej Werblini w powiecie puckim, niedaleko Gdańska. W chwili jego narodzin ta część Pomorza należała do Prus Zachodnich, dlatego jego życiorys od początku wpisywał się w skomplikowaną historię granic Europy. Później uczył się w Gdańsku, studiował filozofię i teologię, przeszedł przez dramat wojny oraz sowiecką niewolę, a po powrocie dokończył drogę do kapłaństwa. Dla wielu osób był nie tylko rekordzistą wieku, ale przede wszystkim człowiekiem, który przez całe życie pozostał wierny swojemu powołaniu.
Kim był ks. Bruno Kant
Ks. Bruno Kant był niemieckim duchownym rzymskokatolickim, ale jego historia zaczęła się na terenie dzisiejszej Polski. Przyszedł na świat w rodzinie, w której edukacja i religia miały duże znaczenie. Według dostępnych biogramów był jednym z ośmiorga rodzeństwa, a długowieczność pojawiała się również w jego rodzinie. Dwoje jego rodzeństwa także dożyło ponad stu lat, co często przywoływano przy okazji rozmów o niezwykłym wieku kapłana.
Już jako dziecko miał myśleć o kapłaństwie. Uczył się w Gdańsku, gdzie w 1934 roku zdał maturę. Następnie rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne, najpierw w Braniewie, a później we Fryburgu Bryzgowijskim. Ta droga została jednak przerwana przez II wojnę światową, która zmieniła życie milionów ludzi w Europie i na kilka lat zatrzymała jego przygotowanie do święceń.
To właśnie w życiorysie ks. Kanta najmocniej widać, że historia jednego człowieka może obejmować niemal cały burzliwy wiek Europy.

Wojna, niewola i powrót do kapłaństwa
W czasie II wojny światowej Bruno Kant został powołany do służby wojskowej. Trafił na front wschodni, a następnie do sowieckiej niewoli. Do Niemiec wrócił dopiero w 1948 roku, po kilku latach przerwy w edukacji i po doświadczeniach, które sam po latach wspominał jako graniczne. Według relacji niemieckich mediów mówił, że w niewoli liczył się ze śmiercią i do końca życia nie potrafił zapomnieć wojennych przeżyć.
Po powrocie wznowił studia teologiczne w Fuldzie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1950 roku w katedrze w Fuldzie. Od tego momentu jego życie było związane głównie z diecezją Fulda, w której pracował jako kapłan, duszpasterz i proboszcz. Najpierw pełnił posługę w kilku parafiach, a od 1960 roku szczególnie mocno związał się z parafią św. Idziego w Petersbergu-Marbach.
„Przez modlitwę pozostaję młody” — miał mówić ks. Kant, gdy pytano go o źródło siły i wewnętrznego spokoju.
Ponad siedem dekad przy ołtarzu
Najstarszy ksiądz na świecie był kapłanem przez 76 lat. Przez ponad trzy dekady pracował w Marbach, gdzie zapisał się w pamięci wiernych jako duszpasterz obecny, spokojny i konsekwentny. Pełnił także funkcję dziekana dekanatu Hünfeld w latach 1981–1986. Na emeryturę przeszedł w 1991 roku, ale nie oznaczało to końca jego obecności w życiu Kościoła i lokalnej wspólnoty.
Po przejściu na emeryturę zamieszkał w Eichenzell-Löschenrod. Nadal uczestniczył w życiu parafii, odprawiał msze i odwiedzał chorych tak długo, jak pozwalały mu siły. Według informacji podawanych przez niemieckie źródła jeszcze do 102. roku życia regularnie podejmował posługę duszpasterską. Nawet jako stulatek potrafił stanąć przy ołtarzu, co dla parafian miało wymiar nie tylko religijny, ale także symboliczny.
Najważniejsze daty z życia duchownego:
- 26 lutego 1916 roku — narodziny w Werblinie, obecnie Werblinia koło Pucka;
- 1934 rok — matura w Gdańsku;
- 1943 rok — powołanie do służby wojskowej;
- 1948 rok — powrót z sowieckiej niewoli i wznowienie studiów;
- 1950 rok — święcenia kapłańskie w Fuldzie;
- 1960 rok — objęcie parafii w Petersbergu-Marbach;
- 1991 rok — przejście na emeryturę;
- 2025 rok — 75-lecie kapłaństwa;
- 29 maja 2026 roku — śmierć w Eichenzell-Löschenrod.
List od papieża i uznanie Watykanu
W dniu 110. urodzin ks. Kant otrzymał osobisty list gratulacyjny od papieża Leona XIV. Według relacji CNA Deutsch papież podziękował mu za wieloletni, wierny i oddany kapłański trud. Biskup Fuldy Michael Gerber przekazał duchownemu papieskie błogosławieństwo osobiście podczas jubileuszowej uroczystości. Wtedy potwierdzono również, że według informacji z Watykanu Bruno Kant był najstarszym katolickim księdzem na świecie.
Biskup Gerber po śmierci duchownego mówił o nim jako o kapłanie, którego świadectwo wiary kształtowało wiele osób przez pokolenia. Podkreślał jego skromność, życzliwość i duchową głębię. Lokalny proboszcz Guido Pasenow wspominał natomiast, że dla parafii w Eichenzell-Löschenrod ks. Kant był przez lata „sercem” wspólnoty. To pokazuje, że jego znaczenie nie wynikało wyłącznie z wieku, ale z relacji z ludźmi.
„Był dla wielu wiernych rozmówcą, duszpasterzem i duchowym przewodnikiem” — tak lokalna wspólnota wspominała kapłana po jego śmierci.
Co wiadomo o jego codziennym życiu
Ksiądz katolicki Bruno Kant do późnych lat zachował jasność umysłu i zainteresowanie światem. Lubił rozwiązywać sudoku, czytać, modlić się brewiarzem i oglądać transmisje sportowe. Szczególnie interesował się tenisem, w który sam kiedyś grał, a także szachami i snookerem. W ostatnich latach poruszał się z pomocą rollatora, miał rozrusznik serca i słabszy słuch, ale według relacji osób z jego otoczenia zachowywał pogodę ducha.
Często powtarzano, że jego długowieczność mogła mieć kilka źródeł. Sam nie dawał jednej odpowiedzi. Wspominano o mocnej wierze, regularnym rytmie dnia, modlitwie, aktywności umysłowej i rodzinnych predyspozycjach. W niemieckich relacjach pojawiały się też szczegóły dotyczące prostego stylu życia, przywiązania do parafii i wdzięczności wobec osób, które opiekowały się nim w ostatnich latach.
| Fakt | Informacja |
|---|---|
| Imię i nazwisko | Bruno Kant |
| Data urodzenia | 26 lutego 1916 roku |
| Miejsce urodzenia | Werblin, obecnie Werblinia koło Pucka |
| Data śmierci | 29 maja 2026 roku |
| Miejsce śmierci | Eichenzell-Löschenrod, Hesja |
| Wiek | 110 lat |
| Rok święceń | 1950 |
| Lata kapłaństwa | 76 lat |
| Najważniejsza diecezja | Fulda |
| Szczególne wyróżnienie | list gratulacyjny od papieża Leona XIV |
Pomorskie korzenie i pamięć lokalnej wspólnoty
Dla polskich czytelników szczególnie ważny jest pomorski początek tej historii. Bruno Kant urodził się w miejscowości, która dziś znajduje się w Polsce, niedaleko Pucka i Gdańska. Uczył się w Gdańsku, znał język polski i według relacji niemieckich mediów w starszym wieku łatwiej porozumiewał się dzięki temu z osobami z Polski, które mu pomagały. Jego los łączył Pomorze, Niemcy, doświadczenie wojenne i powojenną odbudowę życia religijnego.
W miejscach, w których posługiwał, pamiętano go jeszcze za życia. W Petersbergu-Marbach jego nazwiskiem nazwano ulicę, a w Eichenzell-Löschenrod plac przed kościołem otrzymał nazwę Pfr.-Bruno-Kant-Platz. Takie gesty zwykle pojawiają się dopiero po śmierci wybitnych lokalnych postaci, ale w jego przypadku wspólnota chciała podkreślić wdzięczność już wcześniej. To dobrze pokazuje skalę szacunku, jakim cieszył się emerytowany duchowny.
Nie każdy rekord wieku zostaje zapamiętany. W przypadku ks. Kanta zapamiętane zostaną przede wszystkim służba, pokora i bardzo długa obecność wśród ludzi.
Śmierć, która zamyka niezwykły rozdział
Śmierć ks. Bruno Kanta zamyka biografię człowieka, który przeżył dwie wojny światowe, zmiany granic, upadek III Rzeszy, powojenną odbudowę Niemiec, zimną wojnę, zjednoczenie kraju i epokę cyfrową. Urodził się w świecie cesarzy, a zmarł w czasie, gdy informacje o jego odejściu w ciągu kilku godzin obiegły media internetowe. W tym sensie był świadkiem historii, ale nie budował wokół siebie legendy. Według relacji osób, które go znały, nie lubił przesadnego zainteresowania i zachowywał dystans do własnego wieku.
Dla Kościoła pozostaje postacią wyjątkową nie tylko dlatego, że był najstarszym kapłanem, ale dlatego, że jego życie pokazało długą wierność jednemu powołaniu. Ksiądz Bruno Kant pracował z ludźmi przez dekady, a po formalnej emeryturze nadal pozostał przy parafii. Jego historia może zainteresować nie tylko wierzących, lecz także osoby, które szukają opowieści o sile charakteru, pamięci historycznej i życiu przeżytym w konsekwencji. To biografia, w której wiek jest jedynie początkiem opowieści, a nie jej najważniejszym sensem.
Przydatne źródła do dalszego czytania
Więcej informacji o śmierci ks. Kanta podała Katolicka Agencja Informacyjna w depeszy opublikowanej przez Onet. Rozbudowane informacje biograficzne można znaleźć również w serwisach CNA Deutsch, katholisch.de, Gość Gdański, Osthessen-Zeitung oraz LongeviQuest. Warto sprawdzać także komunikaty i materiały lokalne związane z diecezją Fulda, ponieważ to właśnie tam duchowny spędził najważniejsze dekady swojej posługi. Dla czytelników z Pomorza szczególnie cenne są teksty przypominające jego związki z Werblinią, Gdańskiem i kaszubskim początkiem życia.
Przeczytaj także: ŁUKASZ LITEWKA ZGINĄŁ W TRAGICZNYM WYPADKU.