Gwiazdy rzadko dzielą się prywatnością, jednak tym razem wiadomość poruszyła fanów na całym świecie, pisze Auraposter.pl według People. Enrique Iglesias oraz Anna Kurnikowa potwierdzili, że ich rodzina znów się powiększyła, a zrobili to w wyjątkowo osobisty sposób.
Anna Kurnikowa urodziła czwarte dziecko
Plotki o kolejnej ciąży krążyły od miesięcy, dlatego fani czekali na jasny sygnał. W końcu para opublikowała wspólny wpis w mediach społecznościowych, a tym samym potwierdziła narodziny czwartego dziecka.
Jak się okazało, Anna Kurnikowa urodziła już 12 grudnia, jednak zakochani postanowili poczekać z oficjalnym ogłoszeniem i dopiero teraz podzielili się radosną nowiną.
Pierwsze zdjęcie noworodka i brak szczegółów
Na opublikowanej fotografii widać twarz nowo narodzonego dziecka, co samo w sobie wzbudziło ogromne emocje. Jednocześnie para nie zdradziła ani płci, ani imienia malucha.
Zdjęcie opatrzono krótkim podpisem: „Moje słoneczko 17.12.2025”, co natychmiast stało się jednym z najczęściej komentowanych wpisów.

Rodzinne zdjęcie z czwórką dzieci
Niedługo później Anna Kurnikowa pokazała kolejne ujęcie, które przyciągnęło uwagę fanów. Na fotografii starsze dzieci pary, bliźnięta Nicholas i Lucy oraz córka Mary, czule obejmują najmłodszego członka rodziny w domu w Miami.
To jedno z nielicznych zdjęć, na którym widać całą czwórkę dzieci razem, dlatego szybko obiegło polskie i międzynarodowe media.

Historia miłości Kurnikowej i Iglesiasa
Anna Kurnikowa i Enrique Iglesias są razem od 2001 roku. Poznali się podczas pracy nad teledyskiem, a ich relacja przetrwała ponad dwie dekady, mimo ogromnego zainteresowania mediów.
Para wychowuje teraz czworo dzieci, a jednocześnie konsekwentnie chroni swoją prywatność i rzadko udziela wywiadów na temat życia rodzinnego.
Czy Anna Kurnikowa i Enrique Iglesias są małżeństwem
Choć oficjalnie nigdy nie potwierdzili ślubu, od lat pojawiają się spekulacje na ten temat. W 2023 roku brat artysty zasugerował, że para mogła się pobrać, jednak sami zainteresowani nie komentują tych doniesień.
Dla nich ważniejsze pozostaje wspólne życie i rodzina, a nie formalne deklaracje.