Strona główna » 8 marca w Polsce to nie „święto kobiet”: co oznacza i dlaczego tulipany nie wystarczą

8 marca w Polsce to nie „święto kobiet”: co oznacza i dlaczego tulipany nie wystarczą

8 marca w Polsce często sprowadza się do tulipanów. Wyjaśniamy, co oznacza ta data, skąd się wzięła i jak ją obchodzić mądrzej.

by Michal Zaremba
8 marca w Polsce to nie „święto kobiet”: co oznacza i dlaczego tulipany nie wystarczą

My na Auraposter widzimy, że na początku marca Polska też dzieli się na dwa obozy. Jedni kupują tulipany i czekoladki. Drudzy mówią o PRL-owskim nawyku i o tym, że to czysty marketing. Jednak coraz częściej pojawia się trzecia perspektywa, bo ona brzmi najuczciwiej: 8 marca nie jest świętem

Co tak naprawdę oznacza 8 marca, a nie co obiecują reklamy

Geneza Międzynarodowego Dnia Kobiet nie zaczęła się od bukietu. Zaczęła się od żądań. W 1908 roku w Nowym Jorku tysiące kobiet wyszły na ulicę, bo chciały wyższych płac i praw wyborczych. Potem, w latach 70., ONZ nadała temu dniu oficjalną rangę, a w 1975 roku wprost zaczęła go obchodzić podczas Międzynarodowego Roku Kobiet.

I tu pojawia się paradoks, który Polacy często przeoczają. Chociaż idea przyszła ze Stanów Zjednoczonych, Kongres USA nie zrobił z 8 marca święta narodowego. To dobrze pokazuje jedno: sens dnia nie musi opierać się na wolnym i na prezentach. On ma opierać się na temacie, czyli na równości.

Dlaczego w Polsce 8 marca tak łatwo zmienia się w „dzień kwiatów”

Polska ma własną historię tej daty. Pierwsze obchody pojawiły się u nas w 1924 roku, ale dopiero PRL zrobił z nich masową tradycję. W zakładach pracy były akademie, życzenia, goździki, a czasem bony. Po 1989 roku zaczęła się dyskusja o „komunistycznym rodowodzie”. Mimo to rytuał przetrwał, a goździk zmienił się w tulipana.

Po tej zmianie pozostało jeszcze jedno. Została narracja, że kobieta ma być „miła” i „wiosenna”. I właśnie tu pojawia się problem, bo taka narracja rozmywa sens daty.

Jeden z socjologów, z którym rozmawialiśmy, ujął to krótko:

„Gdy opowieść sprowadza się do kwiatów, to temat praw znika, a znika najłatwiej wtedy, gdy wszystkim jest wygodnie”.

8 marca w innych krajach i dlaczego Polska nie jest wyjątkiem

8 marca ma różne oblicza, więc warto zobaczyć kontrast. W wielu państwach jest to święto oficjalne, chociaż nigdzie nie wygląda identycznie. W niektórych krajach kobiety dostają wolne, a w innych dominuje debata i edukacja.

Żeby złapać różnice jednym spojrzeniem, spójrz na krótką tabelę.

KrajJak wygląda 8 marcaCo dominuje
Włochykwiaty, plakaty, gałązki mimozy, prezenty także między kobietamirytuał i symbol
Chinyświęto państwowe, czasem wolne od południa, kwiaty i życzeniagest i formalność
Niemcywolne tylko w części landów, np. Berlinpolityka regionalna
Portugalia / Rumunia„babskie wieczory”, celebracja w kobiecym groniewspólnota
Polskatulipany, życzenia, drobne prezenty, bez dnia wolnegotradycja i marketing

Po tej tabeli widać jedno. Problem nie polega na tym, że ktoś daje kwiaty. Problem polega na tym, że kwiaty bywają zamiennikiem rozmowy o nierównościach.

Dlaczego 8 marca to dzień praw, a nie dzień „miłych słów”

To jest klucz, bo on odpowiada na pytanie „dlaczego 8 marca nie jest świętem”. Ten dzień ma mówić o pracy, płacach, awansach, bezpieczeństwie i reprezentacji. Ma też mówić o tym, że przemoc domowa i molestowanie nie znikają po jednym bukiecie.

Dlatego wiele środowisk w Polsce wybiera inne formy. Organizują spotkania, debaty, kampanie społeczne, a także marsze. I to jest logiczne, bo dzień bez treści zamienia się w produkt.

Użytkowniczka jednego z forów rodzicielskich napisała nam kiedyś prostą rzecz:

„Tulipany są miłe, ale ja wolę, gdy ktoś pamięta o tym, co się dzieje 9 marca”.

Czy w Polsce 8 marca jest wolny od pracy i co to mówi o „święcie”

W Polsce 8 marca nie jest ustawowo dniem wolnym. Zwykle to normalny dzień pracy, a jedyny wyjątek jest przypadkowy, gdy data wpada w weekend. To też zmienia optykę, bo dzień bez wolnego nie musi być „świętem” w sensie imprezy.

I właśnie dlatego w Polsce da się wrócić do sensu daty. Skoro i tak idziemy do pracy, to możemy przynajmniej rozmawiać o tym, jak wygląda praca kobiet, ile jest warta i gdzie wciąż widać bariery.

Najczęstsze argumenty przeciw „świętowaniu”

Te argumenty słyszysz w Polsce regularnie, bo one wynikają z doświadczeń, a nie z teorii.

  • To PRL-owska forma, bo zakłady pracy robiły z tego obowiązkową akademię.
  • To upraszczanie kobiet do „kwiatów i urody”, a nie do kompetencji.
  • To komercjalizacja, bo marki zarabiają, a nierówności zostają.
  • To wygodna podmiana, bo jeden dzień ma przykryć resztę roku.

Po tym zestawie trzeba dopowiedzieć jedno zdanie. Kto chce, może wręczyć prezent, ale prezent nie powinien zamykać rozmowy.

Co zrobić 8 marca w Polsce zamiast „odhaczyć tulipana”

Ten dzień nie musi być ponury. On może być normalny i sensowny. I może być też ciepły, tylko bez fałszu.

Oto kilka prostych pomysłów:

  • wesprzeć organizację pomagającą osobom po przemocy;
  • pogratulować konkretnego osiągnięcia, a nie „kobiecej urody”;
  • umówić się na rozmowę o podziale obowiązków w domu;
  • pójść na debatę lub wykład, bo to w Polsce rośnie z roku na rok.

Po tym krótkim wykazie warto dodać puentę. Jeśli 8 marca przestaje być „świętem”, to on nie znika. On po prostu wraca do roli, którą miał od początku: przypominać o prawach, a nie o rytuale.

Podobne publikacje