Wiele osób mówi „mam OCD”, gdy lubi porządek albo poprawia detale, napisane przez Auraposter.pl z Mentalhealthfoundation.org. Jednak OCD nie dotyczy estetyki, tylko lęku. I właśnie dlatego tak łatwo je pomylić z cechą charakteru. A potem człowiek cierpi w ciszy, bo wstydzi się myśli, których nie chce mieć. Jednocześnie ten problem często dotyka młodych osób, a więc szkoła, studia i pierwsza praca potrafią stać się trudniejsze. Dlatego warto nazwać sprawę po imieniu, a potem sięgnąć po pomoc.
Co to jest OCD i czemu to nie „dziwactwo”
OCD, czyli zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne, składa się z dwóch elementów, a każdy z nich napędza drugi. Z jednej strony pojawiają się obsesje, czyli natrętne myśli, obrazy albo impulsy. Z drugiej strony pojawiają się kompulsje, czyli rytuały, sprawdzanie lub powtarzanie czynności.
Najczęściej wygląda to tak: myśl wywołuje lęk, a potem rytuał chwilowo ten lęk obniża. I właśnie to krótkie „ulżenie” sprawia, że mózg chce rytuału znowu. Dlatego OCD nie jest kaprysem. To realne zaburzenie, które wymaga leczenia, a także cierpliwości.
Objawy OCD: jak rozpoznać, że to już problem
W OCD nie chodzi o to, że ktoś lubi porządek. Chodzi o to, że ktoś czuje przymus i płaci za niego czasem. A więc liczy minuty, traci energię i odkłada ważne sprawy.
Najczęstsze obsesje:
- lęk przed brudem, zarazkami lub zakażeniem,
- nieustanne wątpliwości o bezpieczeństwo, na przykład „czy zamknąłem drzwi”,
- potrzeba symetrii i „idealnego układu”,
- natrętne myśli agresywne albo seksualne, które przerażają,
- lęki religijne i myśli „zakazane”, które budzą poczucie winy.
Po obsesjach zwykle przychodzą kompulsje. I tu ważna rzecz: rytuał nie daje przyjemności. On ma tylko uciszyć lęk.
Najczęstsze kompulsje:
- nadmierne mycie rąk, długie prysznice i sprzątanie,
- wielokrotne sprawdzanie zamków, gazu, kranów i sprzętów,
- liczenie, powtarzanie słów i „magiczne” sekwencje,
- układanie przedmiotów „pod linijkę” i poprawianie detali,
- ciągłe pytania do bliskich: „na pewno wszystko jest dobrze?”.
Jeśli ktoś rozumie, że to nie ma sensu, a mimo to nie potrafi przestać, wtedy warto potraktować to poważnie. I lepiej nie czekać, bo objawy potrafią się utrwalać.
Przyczyny OCD
OCD zwykle nie ma jednej przyczyny, bo powstaje z kilku warstw naraz. Czasem działa podatność genetyczna, a czasem działają mechanizmy w mózgu, które regulują lęk. Do tego dochodzi stres, a także doświadczenia, które mocno obciążają psychikę.
W praktyce OCD bywa wywołane albo nasilone przez:
- długotrwały stres i przeciążenie,
- traumę lub stratę,
- presję perfekcjonizmu i nadmiernej odpowiedzialności,
- trudne doświadczenia w dzieciństwie,
- okresy dużych zmian życiowych.
I dlatego OCD może pojawić się „nagle”, a jednak rozwija się stopniowo. A więc człowiek najpierw „tylko sprawdza”, a potem już nie potrafi wyjść z domu bez rytuału.
Leczenie OCD
Najlepsze efekty zwykle daje połączenie terapii i, gdy trzeba, leków. I warto to powiedzieć jasno: można poczuć dużą ulgę, bo leczenie działa, jeśli jest dobrze dobrane.
Terapia CBT i ekspozycja
W praktyce najczęściej stosuje się terapię poznawczo-behawioralną (CBT). Bardzo ważnym elementem bywa ekspozycja oraz powstrzymanie rytuałów. Brzmi ostro, ale w realnym planie idzie się małymi krokami.
Terapia uczy, jak znosić lęk bez kompulsji. A potem mózg zaczyna „oduczać się” fałszywego alarmu. Dzięki temu obsesje tracą siłę, a rytuały przestają rządzić dniem. I właśnie dlatego CBT z ekspozycją uznaje się za jeden z najskuteczniejszych kierunków.
Leki: kiedy lekarz może je zaproponować
Czasem objawy są tak silne, że człowiek nie ma siły pracować terapeutycznie. Wtedy psychiatra może zaproponować leki, często z grupy SSRI. Leki mają zmniejszyć napięcie i natrętność, a więc ułatwić terapię i codzienne funkcjonowanie.
Jednak leki nie zastępują pracy w terapii. One pomagają, ale równolegle warto budować nowe nawyki i nowe reakcje na lęk.
OCD i myśli samobójcze
OCD potrafi bardzo męczyć, bo człowiek cały czas walczy z własną głową. I dlatego u części osób pojawiają się myśli samobójcze lub poczucie beznadziei. Jeśli to dotyczy Ciebie albo kogoś bliskiego, szukaj pomocy natychmiast. W Polsce możesz zacząć od kontaktu z lekarzem rodzinnym, a także z poradnią zdrowia psychicznego. Możesz też skorzystać z całodobowego wsparcia kryzysowego.
Jeśli sytuacja jest pilna, zadzwoń pod 112. A jeśli potrzebujesz rozmowy, w Polsce działa Telefon Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym: 116 123. Działa też wsparcie dla dzieci i młodzieży: 116 111.
Jak pomóc bliskiej osobie z OCD i nie wzmacniać rytuałów
Pomoc zaczyna się od języka. A więc bez kpin, bez „weź się w garść”, i bez presji. Jednocześnie nie warto wchodzić w rytuały, bo wtedy objawy rosną.
Co zwykle pomaga:
- mów spokojnie i okazuj zrozumienie, a także nazwij lęk, nie rytuał,
- zachęcaj do terapii, ale rób to delikatnie i konsekwentnie,
- nie sprawdzaj „za kogoś” i nie uspokajaj w nieskończoność,
- chwal małe kroki, bo one budują poczucie sprawczości,
- ustal granice, a potem ich pilnuj, bo granice też leczą.
Najprościej: bądź obok, a jednocześnie nie zostań „częścią OCD”. To trudne, ale wykonalne, zwłaszcza gdy rodzina też dostanie wskazówki od terapeuty.
OCD potrafi wyglądać niegroźnie z zewnątrz, a jednak w środku jest ciężkim doświadczeniem. Jednak można odzyskać kontrolę, bo leczenie działa, a mózg potrafi się uczyć na nowo. Dlatego najważniejsze są trzy kroki: rozpoznanie objawów, kontakt ze specjalistą i cierpliwa praca małymi etapami. A potem wraca czas, spokój i normalne życie, krok po kroku.