Finał Superpucharu Hiszpanii znów rozpalił emocje, a FC Barcelona oraz Real Madryt stworzyły widowisko pełne zwrotów, pisze Auraposter.pl. Co ważne, zwycięstwo 3:2 dało Barcelonie historyczny rekord. Ponadto kibice zobaczyli gole, kartki i dramaturgię do ostatnich minut.
Droga do finału: mocny start obu gigantów
Zanim doszło do finału, Barcelona rozbiła Athletic 5:0, a Real wygrał derbowe starcie z Atlético 2:1. Dlatego oczekiwania rosły, a napięcie narastało. Co więcej, obie drużyny przyjechały po trofeum.
Golowy rollercoaster przed przerwą
Spotkanie otworzył Raphinha w 36. minucie, jednak końcówka pierwszej połowy eksplodowała emocjami. Najpierw trafiali madrytczycy, a następnie odpowiedział Robert Lewandowski. W rezultacie do przerwy padły cztery gole, więc tempo było imponujące.
Druga połowa: dublet i czerwona kartka
Po zmianie stron Barcelona kontrolowała rytm, a Raphinha dołożył drugie trafienie w 73. minucie. Chwilę później emocje podkręciła czerwona kartka dla Frenkiego de Jonga. Mimo to kataloński zespół dowiózł zwycięstwo.

Rekord, który zmienia narrację El Clásico
Ten finał zapisał się złotymi zgłoskami, ponieważ Barcelona po raz pierwszy wygrała trzy kolejne finały El Clásico. Wcześniej triumfowała w finale Pucharu Króla oraz w poprzednim Superpucharze. Tym samym przewaga mentalna urosła, a historia została przepisana.
Flick bezbłędny w finałach
Trener Hans‑Dieter Flick utrzymał perfekcyjną serię. Łącznie wygrał osiem finałów w karierze, a co istotne, żadnego nie przegrał. Dlatego jego spokój i wiara w zespół znów przyniosły efekt.
Bohaterowie wieczoru i liczby
W tym meczu błyszczały konkretne nazwiska, a statystyki mówią same za siebie. Przedstawiają się one następująco:
- Raphinha zdobył dwa gole i przesądził o losach finału.
- Robert Lewandowski trafił w kluczowym momencie przed przerwą.
- Barcelona zachowała skuteczność mimo gry w osłabieniu.
Po tej serii faktów łatwiej zrozumieć, dlaczego to Katalończycy świętowali.
Co dalej po Superpucharze
Zwycięstwo dodaje Barcelonie pewności, a Real musi szybko odpowiedzieć. Jednak sezon trwa, więc rywalizacja dopiero się rozkręca. Tymczasem rekord finałów El Clásico pozostaje po stronie „Blaugrany”.